czwartek, 16 czerwca 2011

Blondynka na językach w Biedronce;)

Cała seria za niecałe 10zł za sztukę - świetny pomysł aby przez wakacje nauczyć się mówić w języku obcym np leżąc i opalając się na plaży czy choćby na balkonie.
"Podręczniki" są zupełnie inne niż książki znane ze szkoły:) Fakt faktem mniej kolorowe, ale przecież liczy się efekt w głowie nie na papierze... A jeśli ktoś lubi kolorowe stronki to polecam flamastry, zakreślacze, kredki - każdy własny wkład jest krokiem przybliżającym do celu. Książki uczą mówienia i rozumienia, ew trochę czytania, czyli pasują do mojego celu - jak ktoś kładzie nacisk na umiejętność pisania to raczej nie będzie zachwycony
Dzięki podziałowi na poziomy mogą korzystać także bardziej zaawansowani.
Jak dla mnie to poza drobnymi niedociągnięciami czysty pozytyw.
Najlepsze że za 50zł możemy spokojnie nauczyć się mówić w 5 językach - to mniej niż godzina porządnych korków, fakt faktem trzeba samemu się zmotywować do pracy, ale przecież żadna szkoła językowa nie sprzedaje motywacji...
Książeczki można potraktować jako miły prezent na zakończenie roku szkolnego( taka mała aluzja do oceny z języka obcego - mojej siostrze na pewno sprezentuję Angielski Brytyjski:)
A ja dalej walczę z Niemieckim z serii Blondynka na językach Beaty Pawlikowskiej...
Osobiście trochę zmodyfikowałam rekomendowaną metodę nauki - z słuchaniem następnego działu nie czekam do zaliczenia wcześniejszego tylko także już go przesłuchuję, w sumie na jedno podejście mam 3 działy - opanowany, w trakcie nauki i ten ,którego będę się uczyć jak zaliczę aktualny.
Dam radę! Szczególnie dlatego że jestem blondynką:)

11 komentarzy:

  1. Dziękuję za info! Sama posiadam do ang brytyjskiego i włoskiego,ale kupowałam przez internet=drożej,a jutro pójdę do biedronki i zakupię-mam nadzieję,że u mnie będą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W biedronkach w ogóle co jakiś czas można trafić na ciekawe książki w korzystnych cenach, a co lepsze jak już nie ma w jednej biedronce to znajdzie się w następnej ( można wręcz iść zapytać kierownika w której jeszcze są, na ogół bez problemowo poinformuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Tobie zaoszczędziłam 40 zł :P dzięki! Mam teraz wszystkie z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapomniałam dopisać - wszystkie książki teraz z tej serii :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłem i kupiłem :) Tylko do włoskiego (na razie).
    Wiele osób negatywnie wyraża się na temat tej serii, a dla mnie to idealne uzupełnienie Pimsleur'a. Dlatego polecam jeśli ktoś chce złapać choć podstawy przed jakimś wyjazdem. Idealna rzecz na rozpoczęcie przygody z językami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma inne potrzeby i upodobania, ja też te książeczki traktuję jako uzupełnienie innych kursów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, wygląda to ciekawie :) Ale tylko pięć języków (angielski, niemiecki, włoski, francuski, hiszpański)?

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację "tylko" pięć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż, lepiej w końcu "tylko" pięć niż nic :) Pewno poszukam w najbliższym czasie Biedronki w swoim pobliżu :)

    OdpowiedzUsuń